VAT w kraju Smoka Fiskusa

Odnalazłem starą bajkę, prawie już zapomnianą, niesamowite, że nie zarejestrował jej nawet internet - (opowiada o zamierzchłych już czasach, kiedy to, 15 lat temu, (5.7.1993) do naszego życia niespodziewanie wdarł się VAT. Przez ten czas wiele w ustawie o podatku od wartości dodanej opublikowanej w 1993 roku przez Fiskusa się zmieniło. Warto jednak przypomnieć, że nie zawsze tak było.

Magda Papuzińska: VAT w kraju Smoka Fiskusa

Bolimów, listopad 1999

Smok Fiskus obudził się z poobiedniej drzemki i spojrzał leniwie na miseczkę z napisem "Dochody Budżetu", w której pustym dnie odbijały się słoneczne promienie. Była upalna niedziela, 4 lipca. Smok wciągnął w płuca powietrze i wydał ze swoich 230 paszcz okrzyk.
- Zbiórka!!!
- Od jutra znoszę podatek obrotowy - obwieścił gdy na polance stawili się już wszyscy okoliczni mieszkańcy
- Niech żyje Fiskus! - rozległy się okrzyki
- Ale za to wprowadzam 22 % podatek od wartości dodanej, zwany VAT. Będą go płacili wszyscy, którzy sprzedają towary lub usługi. Każdy musi się zarejestrować w jednej z moich głów, a w zamian dostanie na własność numerek.
- Litości, Panie - zaszemrał tłum
- To dla waszego dobra - wyjaśnił Fiskus, który w gruncie rzeczy był dobroduszny i sprawiedliwy. Tłum szemrał coraz głośniej.
- Czyżbyście mieli jakieś pytania? - zdziwił się Smok
- No dobrze. Rzeźnik, Garbarz i Szewc - wystąp!
Trzej biznesmeni nieśmiało wysunęli się z tłumu i padli na twarz przed Smokiem.
Pomówmy o skórze. Garbarz chce od ciebie rzeźniku kupić skórę. Kosztowała cię ona, wraz z włożoną pracą i lekkim zyskiem 100 zł. Więc sprzedaż ją Grabarzowi za 122 zł. 100 weźmiesz dla siebie, a 22 oddasz mnie - uśmiechnął się Smok.
- Jak to - pisnął oburzony Garbarz
- Cicho bądź Garbarzu - powiedział Smok
- Ty wyprawisz skórę wieprza, tak, by można było uszyć z niej buty. Zwiększysz jej wartość. Po twojej pracy będzie ona warta nie 100, tylko 150. Musisz ją sprzedać Szewcowi za 150 zł plus 22%. Weźmiesz od niego 150 zł i 33 zł. 150 dla ciebie.
- A dla ciebie 33? - rzucił zgryźliwie Garbarz
- No przecież jestem sprawiedliwy - stwierdził z godnością Fiskus
- Z tych 33 oddam ci 22, które już zapłaciłeś Rzeźnikowi
- Znowu wszystko się na mnie skupi - szepnął żałośnie Szewc i spojrzał na swoje bose nogi.
- Przestań się mazać - skarcił go Smok.
- Owszem zapłacisz za skórę 150 i jeszcze 33, ale zrobisz piękne buty. buty będą warte powiedzmy 400 zł.
- I z tego będę musiał oddać 88, żeby zaspokoić Waszą Smoczą Nienasyconość.
- Jesteś bystry Szewcu, ale nie do końca. po pierwsze sprzedaż buty za 488. Po drugie z tych 88 ja ci pozwolę zatrzymać 33, które już zapłaciłeś Garbarzowi.
- W ten sposób - zamyślił się Rzeźnik - każdy z nas wyjdzie na swoje. To kto będzie w końcu ponosił koszty twego utrzymania Smoku, jeśli każdemu będziesz zwracał?
- Zapłaci ten, kto będzie nosił zrobione przez was buty. Jemu już nic nie zwrócę.
- Chwileczkę - powiedział hurtownik, wysuwając się z milczącego tłumu. - A ja?
- Ty? - zastanowił się Smok - hmm. Powiedzmy, że to ty kupiłeś od Szewca buty za 400 zł i 88 zł. Magazynujesz je i rozwozisz po kraju, przez co też zyskują na wartości. Sprzedajesz je w końcu za 450 plus 99 zł. Ja dostanę 99, a tobie zwrócę 88. W porządku?
- Protestuję! - z zza drzewa wyszedł elegancki Eksporter.
- Pomyślałem o tobie Eksporterze - Smok podrapał się w jedną z głów - mam dla ciebie specjalną stawkę podatku. Zerową. Nic mi nie płacisz, a ja zwracam ci wszystko. Może uda ci się sprzedać buty w innym kraju. HE, he - zaśmiał się Fiskus rubasznie - tam się do ciebie dobiorą.
- No to idźcie już, idźcie dobrzy ludzie - zwrócił się Smok do zgromadzonych, bo upał dawał mu się we znaki i czuł się bardzo zmęczony. Nagle dostrzegł w tłumie rumianą, zadowoloną twarz Gorzelnika.
- A ty się tak nie ciesz - wrzasnął na niego - bo cię obłożę akcyzą. Ciebie i twoje kumpla Piwowara.
- Och Panie - zajęczał Gorzelnik - nie obkładaj nas. cdn.

(nigdy nie przeczytałem części drugiej, w internecie można znaleźć nr 1 Biuletynu Ekonomicznego ZSP Bolimów, ale nr 2 przepadł).


link
Autor: Papuzińska Magda
Tytuł: Vat w kraju Smoka Fiskusa
Źródło: Gazeta Wyborcza, 1993 nr 55 s. 15

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 License.