Dziennikarstwo Obywatelskie. Dyskusja musi trwać

8 stycznia w Warszawie odbyło się spotkanie "My, media?" o idei dziennikarstwa obywatelskiego. Organizatorami byli prowadzący bloga Kultura 2.0, Alek Tarkowski i Mirosław Filiciak. Gośćmi byli Paweł Nowacki, naczelny serwisu wiadomosci24.pl, Edwin Bendyk (tyg.Polityka), Igor Janke - (Salon24.pl), Gosia i Szczym (Indymedia.pl), oraz moja koleżanka Oliwia Piotrowska, dziennikarka obywatelska 2006, dzisiaj (MMtrojmiasto.pl).

Nie byłem na spotkaniu, Warszawa być może jest centrum świata, ale nie mojego. (tu mała dziura, o tym, że to nie problem w epoce informacji).

Nie chcę komentować spotkania, uczestnicy sami go podsumowali w kilku miejscach (linki na dole artykułu), ale uważam, że dyskusja musi trwać, stąd kilka spostrzeżeń, które zdobyłem przyglądając się ponad rok dziennikarzom związanym z wiadomosciami24.pl.

Kilka słów na temat samego określenia dziennikarstwo obywatelskie (ang. citizen journalism). Dużo kubłów wylewa się na samą nazwę, że wspomnę tylko o skojarzeniach z milicją obywatelską. Sądzę, że my Polacy mamy problem z tym słowem, zupełnie niepotrzebnie. Kim jestem? Jestem księgowym w pracy, w domu obywatelem, ktoś jest pielęgniarką i obywatelką, murarzem, literatem, stoczniowcem, nauczycielką, studentem, uczniem, i każdy z nich jest obywatelem. Także dziennikarz, ale on w pracy nie jest obywatelem, jest pracownikiem zatrudnionym na umowę, bądź kontrakt, czasem jest wolnym strzelcem, wtedy ma bliżej do tej swobody, którą cieszy się zwykły obywatel. W ten sposób rozumując termin obywatelski nie ogranicza w żaden sposób aktywności takiego dziennikarza.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 License.